Pokaż wszystkie wpisy

Relacja z pływania po Odrze. Felieton Panien.Ka.

Relacja z pływania po Odrze. Felieton Panien.Ka.

Rezerwuj Sport

Być kapitanem, kapitanem być…

Tak jak obiecywaliśmy, nasza delegacja postanowiła osobiście przetestować jak pływa się statkami po Wrocławiu. 

W skład naszej komisji wchodziły trzy osoby. Ja pełniłam odpowiedzialną funkcję sternika, a dwie pozostałe moich (szczęśliwych) załogantów. Byliśmy również operatorem kamery i statystami. Tacy jesteśmy wszechstronni.

Zdecydowaliśmy się wypożyczyć łódkę w marinie naprzeciwko Uniwersytetu Wrocławskiego. Sympatyczny pan Mariusz zaprowadził nas do łódki motorowej o niewielkich gabarytach, ale o wielkomorskich aspiracjach,
o czym świadczyły dumnie uniesiony dziób, sznur oplatający zgrabną sylwetkę i egzotyczne imię Rumba. Czułam od początku, że się dogadamy. Moi załoganci rozsiedli się wygodnie i od razu stwierdziliśmy, że moglibyśmy zabrać co najmniej dwa razy większą grupę testującą, a werdykt ogłaszać podczas wystawnego obiadu na wodzie. Nie szkodzi, mamy powód, żeby wybrać się ponownie. Pan Mariusz spytał, czy już pływaliśmy, czy chcielibyśmy, żeby nam wszystko wytłumaczył. Na co zaniepokoił się jeden z moich majtków:

– A właśnie, na pewno umiesz sterować?
„I ty, Brutusie?” – pomyślałam, ale odpowiedziałam pewnie:
– Oczywiście, już wiele razy pływałam – i jako właśnie doświadczony i odpowiedzialny sternik zwróciłam się do pana Mariusza – A jak to włączyć?

Panu Mariuszowi nie drgnęła nawet powieka, gdy spokojnie pokazał mi jak włączyć i wyłączyć silnik, jak działają biegi w przód i wsteczny oraz gdzie są kamizelki ratunkowe i bosak. Przypomniał też o podstawowych zasadach ruchu wodnego. Nie wiedziałam, czy śmiać się, czy obrazić z powodu rosnącego niepokoju na twarzach moich załogantów.

Wypłynęliśmy! Pogoda nam cudnie dopisała, więc w wyśmienitych humorach zaczęliśmy naszą przygodę. Najpierw podpłynęliśmy pod Uniwersytet Wrocławski, który z wody prezentuje się jeszcze bardziej dostojnie. Następnie ruszyliśmy wzdłuż Wyspy Słodowej do Ostrowa Tumskiego. Odrobinę emocji dostarczył nam wąski kanał koło Młynu Maria, ale dzielna Rumba bez problemu poradziła sobie z silniejszym prądem. I oto ukazał nam się Ostrów Tumski. Przepłynęliśmy pod Mostem Tumskim czując się jak gwiazdy filmowe i łaskawie machając do tłumu turystów na brzegu.

Kierując się do naszego wodnego partnera, Zatoki Gondoli koło Muzeum Narodowego przepuściłam barki turystyczne kierując się prawem dżungli, że większy ma zawsze rację. I pierwszeństwo. Wpłynęłam powolutku do przystani i postanowiłam się obrócić dając popis swoich mistrzowskich umiejętności manewrowych. “Troszkę w przód, ster ostro w prawo, troszkę wsteczny, ster ostro lewo, troszkę w przód, ster…”. Powtarzałam te manewry przez jakieś dziesięć minut obracając się z zawrotną prędkością 2 cm na minutę. W tym czasie na barkę, do której planowałam przycumować, wyszli panowie zaniepokojeni (z pewnością) moimi brawurowymi
i szalonymi poczynaniami.

Obserwowali nas przez  chwilę, a na ich twarzach malował się wyraz, jak lubię sobie wyobrażać, podziwu. A nie, jak mi później zrelacjonował jeden z moich złośliwych załogantów, niedowierzania. Przy cumowaniu troszkę się nie zrozumieliśmy z moją załogą co do burty, którą zamierzam cumować (przecież nie obracałam się dla samej radości obracania!) więc ostatecznie dobiliśmy dziobem. Oczywiście, nie dając po sobie poznać, że nie taki był od początku plan.

Pozbyłam się balastu w postaci operatora i statysty i ruszyłam już samotnie w drogę powrotną do przystani koło Uniwersytetu. Pomachałam wiecznie zapracowanemu krasnalowi Praczowi Odrzańskiemu przy moście Piaskowym, nie dałam się podpuścić kuszącemu prześwitowi jazu po prawej stronie (naprawdę trzeba tam uważać, bo przy podwyższonym poziomie wody w ogóle go nie widać, a znakowi zdarza się zerwać – taki jest humorzasty) tylko wybrałam most św. Macieja.

Dotarłam już bez większych przygód do przystani – zadowolona i głodna dalszych odrzańskich przygód.

 

REZERWUJ REJS STATKIEM

Bądź zawsze na bieżąco!

Zapisz się do newslettera, otrzymuj wiadomości o nowych poradach oraz promocjach!

Podany adres e-mail został dodany do newslettera

Zapisz się