Pokaż wszystkie wpisy

Niesamowite postacie sportowego Wrocławia – cz.3 Wanda Rutkiewicz

Niesamowite postacie sportowego Wrocławia – cz.3 Wanda Rutkiewicz

W dzisiejszej odsłonie cyklu przedstawimy Wam historię niezwykle silnej i zdeterminowanej kobiety. Jako trzecia na świecie stanęła na szczycie Mount Everestu, a jako pierwsza alpinistka w historii – zdobyła K2. W tym roku minęło dokładnie 25 lat od jej śmierci. Zapraszamy na historię Wandy Rutkiewicz.

 

Wanda Rutkiewicz

 

Wanda od zawsze interesowała się sportem. Po studiach otarła się nawet o szeroką kadrę narodową siatkarek. Ostatecznie odnalazła swoje miejsce w górach. Stało się to przypadkiem – łapiąc stopa, poznała Bogdana Jankowskiego, zapalonego wspinacza. Razem z nim zdecydowała się na wyjazd w góry – tam odnalazła swoją życiową pasję.

 

W 1970 roku rozpoczęła swoją przygodę z górami wysokimi – zdobyła Pik Lenina (7134 m). Tym samym wyrównała kobiecy rekord Polski.

 

Jak opowiadały później bliskie jej osoby, piękno gór zaczęła dostrzegać dopiero z czasem. Na początku najważniejsza dla niej była współpraca, potrzeba zdobywania i przełamywania kolejnych barier.

„Ciągle dochodzę do jakiegoś muru, który początkowo jest niebotyczny. Nie bardzo wiem, jak dostać się na drugą stronę, a potem okazuje się, że jest to możliwe. Czasami jednak nie. To też jest dla mnie pewna nauka” – tak o swoich odczuciach opowiadała słuchaczom radiowej trójki.

 

Na szczycie świata

W 1978 roku Wanda Rutkiewicz dokonała czegoś wielkiego – jako pierwsza Europejka oraz trzecia kobieta w historii świata zdobyła Mount Everest. Zapraszamy do zapoznania się z krótkim materiałem, nagranym zaraz po jej powrocie do Polski:

Źródło: archiwum WFDIF

 

W roku 1986. udało jej się ponownie zapisać na kartach historii – jako pierwsza kobieta stanęła na szczycie K2. Łącznie udało jej się zdobyć 8 z 14 ośmiotysięczników (Shisha Pangma, Nanga Parbat, Annapurna, Mount Everest, Czo Oju, Gasherbrum II, Gasherbrum I, K2)

W czasach swojej sportowej aktywności uznawana była za najlepszą alpinistkę na świecie, w górach wyróżniała się niesamowitą determinacją.

 

Ja im wszystkim pokażę

Wanda Rutkiewicz jako himalaistka od zawsze musiała walczyć o szacunek wśród mężczyzn. Sport ten, ze względu na ekstremalne obciążenia postrzegany był wówczas jako zarezerwowany dla męskiej części populacji. Rutkiewicz nieustannie starała się udowodnić, że jest inaczej. Gdy mogła,  organizowała żeńskie zespoły na wyprawy, zawsze otaczała się kobietami takimi jak ona – zdecydowanymi i zdeterminowanymi.

 

Z mężczyznami w ogóle miała trudne stosunki. Uważała się za zbyt niezależną, by dać się usidlić. Być może jej nastawienie wynikało ze strat, które ponosiła całe życie.

Wanda-Rutkiewicz-Szczyt-Everestu

Źródło: wspinanie.pl

 

Życiorys naznaczony stratami

Gdy miała zaledwie 5 lat zginął jej brat. Razem z kolegami bawił się niewypałem, który wylądował w ognisku. Przyszłą wielką himalaistkę uratował przypadek – chłopcy nie chcieli się z nią bawić, a ta pobiegła poskarżyć się mamie.

 

W 1972r. jej ojciec został brutalnie zamordowany we własnym domu przez swoich najemców.

 

Rutkiewicz wielokrotnie wiązała się z mężczyznami, ale na krótko. Gdy w końcu wydawało się, że znalazła partnera, z którym może się związać los po raz kolejny okrutnie się z nią obszedł.

 

W lipcu 1990 roku, podczas wspinaczki na Broad Peak była świadkiem śmierci swojego partnera, Kurta Lyncke. Na jej oczach odczepił się od ściany i spadł w kilkusetmetrową przepaść. Po tym wydarzeniu, Wanda wpadła w długotrwałą depresję i  zaczęła wspinać się sama.

Wanda-Rutkiewicz-Szczyt-Everestu

Źródło: portalgorski.pl

 

Tragiczny finał

Dwa lata po wydarzeniach na Broad Peak, w wieku 49 lat zdecydowała się zdobyć Kangczendzongę (8586 m.) . Wiedziała, że to jedna z ostatnich możliwości zdobycia ośmiotysięcznika, ze względu na wiek i słabnącą wydolność organizmu.

 

Razem z Arkadiuszem Gąsienicą – Józkowym dołączyła do meksykańskiej ekspedycji, której dowodził Carlos Carsolio. Niestety ze względu na odmrożenia i zatrucia, finalną próbę zdobycia szczytu podjęła jedynie Rutkiewicz wraz z Carsolio.

 

Tak jak wcześniej ustalili, szli osobno. Rutkiewicz wyraźnie odstawała i doganiała meksykanina w przygotowanych obozach. Miała problemy zdrowotne, wymiotowała, nie chciała jednak zawrócić. Namówiła Carlosa, żeby na nią nie czekał.

 

Schodząc ze zdobytego szczytu na wysokości ok. 8300 m, Carsolio ponownie spotkał Wandę Rutkiewicz. Prosił ją, żeby zeszła z nim, ale ta nie chciała go słuchać, mimo że nie miała już śpiwora, namiotu, jedzenia ani picia.

 

Był ostatnią osobą, która ją widziała. Ciała nigdy nie odnaleziono.

 

Matka Wandy do końca życia wierzyła, że córka żyje. W jej wersji, po zdobyciu szczytu córka zeszła po południowym zboczu do nepalskich klasztorów i tam została.

 

Spodobał Ci się artykuł? Zobacz cz.1 (historię Jerzego Klempla) oraz cz.2 (dzieje Marka Petrusewicza).

Natomiast jeżeli poszukujesz miejsca, w którym za pomocą paru kliknięć zarezerwujesz ulubiony obiekt sportowy – dobrze trafiłeś.

Bądź zawsze na bieżąco!

Zapisz się do newslettera, otrzymuj wiadomości o nowych poradach oraz promocjach!

Podany adres e-mail został dodany do newslettera

Zapisz się