Pokaż wszystkie wpisy

Niesamowite postacie sportowego Wrocławia – cz. 5 Ryszard Szurkowski

Niesamowite postacie sportowego Wrocławia – cz. 5 Ryszard Szurkowski

W kolejnej odsłonie cyklu opowiemy Wam historię jednego z najwybitniejszych w historii kolarzy szosowych. Jest nim znany nie tylko fanom kolarstwa – Ryszard Szurkowski.

 

Ryszard Szurkowski

 

Trudne początki

Należy zacząć od tego, że Ryszard był samoukiem z naturalnym talentem. Swoje sukcesy zawdzięczał wyłącznie własnemu uporowi, niezłomności i determinacji. Przygodę ze sportem Szurkowski rozpoczął w wieku 17 lat, kiedy to pierwszy raz wystartował w amatorskich zawodach kolarskich. W kontynuowaniu pasji młodemu zawodnikowi przeszkodziła obowiązkowa wówczas służba wojskowa. Jednak pomimo trudności, Ryszardowi udało się znaleźć czas na treningi. Po wojsku starszy brat namówił Szurkowskiego do kontynuowania kariery kolarskiej. Na klub macierzysty sportowiec wybrał KS „Dolmel” Wrocław.

Młody mistrz nigdy nie zapomniał słów ojca, kiedy ten odprowadzał go na przystanek PKS-u przed wyjazdem do “Dolmelu”: „Wrócisz jeszcze szybciej niż wyjeżdżasz…”.

 

„Cudowne dziecko dwóch pedałów” – (cyt. Bohdan Tomaszewski)

Pierwszy start w zawodach to rok 1963. Z konkursu na konkurs jest coraz lepiej. W końcu rok 1968 i wielka wygrana w Mistrzostwach Polski w kolarstwie przełajowym. Ryszard Szurkowski startował wtedy jako jeszcze nikomu nie znany zawodnik. „Gdy miałem 12-13 lat siadaliśmy przed radiem z całą rodziną, znajomymi i słuchaliśmy relacji z Wyścigu Pokoju. Jadą! Atakują! Wygrywają! – krzyczał sprawozdawca. Nie spodziewałem się, że za kilkanaście lat o mnie tak będą mówić.”  Zaraz potem sypią się następne sukcesy – drugie miejsce w mistrzostwach górskich oraz czwarte w szosowych.

W kolejnym sezonie Szurkowski zostaje powołany do kadry narodowej szosowców. Wtedy po raz pierwszy startuje w kultowym dla Polaków Wyścigu Pokoju, zajmując drugie miejsce.

„Treningi, zgrupowania, zawody – tak wyglądało moje życie” – mówi w wywiadzie dla Faktu.

Następne lata to pasmo samych sukcesów, dzięki którym Ryszard Szurkowski zyskał miano najlepszego kolarza-amatora na świecie. Podczas Wyścigu Pokoju w 1970 roku peletonowi przewodzi zespół Szurkowskiego, natomiast on indywidualnie okazuje się być najlepszym zawodnikiem. Niemal przez cały wyścig jedzie w żółtej koszulce lidera. Fenomenalny Szurkowski wygrywa również kolejne Wyścigi Pokoju w  1971, 1973 i 1975 roku.

A ukochany przez wszystkich kibiców komentator Bohdan Tomaszewski min. tak relacjonował jego zawody:
“Jadą. Cały peleton, kierownica koło kierownicy, pedał koło pedała”.

 

Ryszard Szurkowski Wyścig Pokoju

Źródło: Pinterest.se

Heros PRL-u i idol młodzieży

Później posypały się kolejne medale – srebro na igrzyskach olimpijskich w Monachium w 1972r. i rozgrywanych cztery lata później igrzyskach w Montrealu w drużynowej jeździe na czas, złoto w 1973r. na mistrzostwach świata w Barcelonie w wyścigu ze startu wspólnego amatorów oraz drużynowej jeździe na czas. Rok później kolejne srebro na Mistrzostwach Świata w Montrealu, a w 1975 złoto – na Mistrzostwach Świata w drużynowej jeździe na czas – w Yvoir.

Szurkowski pięciokrotnie zostajł indywidualnym mistrzem Polski w wyścigu szosowym, raz mistrzem Polski w wyścigu górskim oraz trzykrotnym mistrzem w jeździe parami. To nie koniec wyliczanki sukcesów naszego czempiona. Dwukrotnie został mistrzem Polski w wyścigu drużynowym, siedmiokrotnie zdobył tytuł wicemistrza, a 9 razy udało mu się wywalczyć brązowy medal.

Startował w zawodach zagranicą, gdzie także nie miał sobie równych. Mierzył się z zawodowcami np. podczas wyścigu Paryż – Nicea w 1974 roku.

Nie wszystkie szanse wykorzystał. W 1970 roku nie udało mu się, gdyż podczas wyścigu o tytuł oddał swój rezerwowy rower koledze i rywalowi Zygmuntowi Hanusikowi. Hanusiak został mistrzem Polski, a Ryszard Szurkowski honorowym zwycięzcą imprezy. UNESCO wyróżniła go Nagrodą Fair Play.

Fair w sporcie był zawsze:
„Ja miałem to szczęście, że w moich czasach odpowiedzialność spadała na lekarza, który był przy nas na okrągło. Wiedzieliśmy, że mocna kawa pobudza. Albo alkohol, który też nie był zabroniony. Na zimnych etapach wlewało się pięćdziesiątkę koniaku do słodkiej kawy, żeby organizm był ogrzany, a krążenie odpowiednie. I lekarz jeszcze mówił: Wypij to z bidonu, gdy będzie naprawdę ciężko. Ja tę zawartość sukcesywnie na metę przywoziłem i do zlewu wylewałem. Pamiętam, jak Heniek Charucki rozpuszczał visolvit czy vibovit. Gdy to zobaczyłem, zgłosiłem trenerowi Żelaznowskiemu, że młody jakieś koksy w bidonie miesza. A on na to, że ja też powinienem, bo to glukoza, dobra na końcówkę. Choć bardziej to na psychikę działało” – stwierdza Szurkowski.

 

Lato, lato, już po lecie, a Szurkowski już na mecie

Ryszard Szurkowski swoją karierę w reprezentacji zakończył w 1980 roku. Dwa lata później, odszedł z KS „Polonez” Warszawa, kończąc karierę klubową. Ostatecznie zakończył swoją przygodę z kolarstwem w 1984 roku startując w prestiżowym wyścigu Marynarki Wojennej.
Dzięki ogromnemu doświadczeniu, dotychczasowy triumfator dwóch kółek z sukcesem wcielił się w rolę trenera kadry narodowej kolarzy szosowych. Jego podopieczny Lech Piasecki wygrał w 1985r. Wyścig Pokoju, został też mistrzem świata. Trzy lata później na igrzyskach olimpijskich w Suelu Polacy trenowani przez Szurkowskiego zdobyli srebrny medal w wyścigu drużynowym. Szurkowski był twórcą pierwszej w Polsce kolarskiej grupy zawodowej Exbud. Założył Klub Sportowy „Szurkowski” w Warszawie. Był dyrektorem polskiej części Wyścigu Pokoju, a także prezesem zawodowej grupy kolarstwa górskiego MTB Halls Team.

 

Ryszard Szurkowski W kasku

Źródło: eurosport.interia.pl

Blaski i cienie

“Nie umiem współczuć, nie rozumiem, kiedy ktoś narzeka, że boli go noga czy kręgosłup. Jak boli, to tak musi być” – mówi Ryszard Szurkowski, legenda polskiego kolarstwa w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.

Wszyscy wiedzieli jak mocny charakter ma Szurkowski, jak trudno go złamać. Jednak tragedia, która miała miejsce 11 września 2001 roku, ciężko doświadczyła nawet jego. W zamachu terrorystycznym na World Trade Center, zginął jego 31 – letni syn Norbert. Jego ciało, podobnie jak wielu z 2749 ofiar, nie zostało zidentyfikowane.

 

„Być liderem”

Jego nazwisko zachęcało młodzież do kolarstwa. Tym samym mistrz zasłużył się dla polskiego sportu jak mało kto. W plebiscycie na najlepszego sportowca Polski XX wieku zajął drugie miejsce tuż za Ireną Szewińską.

Ryszard Szurkowski pod koniec kariery sportowej napisał autobiografię pt. „Być liderem”. Opisał w niej całą swoją karierę kolarską, razem z jej trudnymi początkami. Z wielką szczerością i pasją opowiedział o walce, samozaparciu, zwycięstwach i porażkach. To idealna lektura dla ludzi szukających motywacji i siły w dążeniu do realizacji upragnionego celu.

Obecnie Ryszard Szurkowski prowadzi sklep z artykułami kolarskimi w Warszawie przy ulicy Ciołka.

 

Spodobał Ci się nasz artykuł? Zachęcamy do zapoznania się z poprzednią częścią serii, czyli wywiadem z obecną mistrzynią świata z Meksyku, Oliwią Jabłońską.

Jeżeli tak jak my, cenisz wygodę jaką dają nowe technologie – zarezerwuj ulubione obiekty sportowe za pomocą kilku kliknięć na Rezerwuj Sport.

Bądź zawsze na bieżąco!

Zapisz się do newslettera, otrzymuj wiadomości o nowych poradach oraz promocjach!

Podany adres e-mail został dodany do newslettera

Zapisz się